poniedziałek, 17 czerwca 2013

Enjoy your meal!


Through the stomach to the heart.

Przez żołądek do serca.

Co powiecie na krótki post, na temat brytyjskiej kuchni? :D
Co prawda nie ma ona najlepszej opinii w świecie, ale warto poświęcić jej kilka słów.
Anglicy do jedzenia nie przywiązują szczególnej wagi. Dla nich liczy się żeby tylko zjeść coś szybkiego, smacznego i hmmm... kalorycznego :)
Właśnie dlatego dominują tu potrawy smarzone i opiekane.
Generalnie... niezbyt zdrowo :)
No to może przykładowy jadłospis brytyjczyka?
  • Breakfast!
Fry-up - czyli dania smażone. 
Najbardziej popularnym fry-up’em jest tradycyjne śniadanie, na które składają się: jajka, bekon, kiełbaski, pomidory, pieczarki, fasolka i grzanki.


Energia na cały dzień gwarantowana! :D
  • Elevenses!
Lekka przekąska między śniadaniem a lunchem. Przeważnie jest to herbata lub kawa + coś słodkiego do schrupania :)
Hmm.. jak widać Brytyjczycy uwielbiają słodycze :)
Mogą się pochwalić naprawdę pysznymi ciastami, puddingami i ciasteczkami.

  • Lunch!
 W UK niezwykle popularne są pieczone mięsa, głównie wołowina, z dodatkiem pieczonych ziemniaków i warzyw. 


Typowy angielski obiadek :)
  • Five o'clock!
Zwyczaj picia popołudniowej herbatki. Jak sama nazwa wskazuje podawana jest około godziny 17:00. Często towarzyszą jej także lekkie, słodkie przekąski :)
Mniam!
Ciekawostka - angielska herbatka często podawana jest z.... mlekiem! :) Bardzo ważne jest natomiast, aby zawsze dolewać herbatę do mleka - nigdy na odwrót, gdyż pogarsza to smak i aromat napoju.
  • Dinner! 
Kolacja, dla wielu główny i najbardziej obfity posiłek. Dziwne... :)

Fish & Chips - znaną potrawą na wyspach brytyjskich jest smażona w głębokim oleju ryba podawana z frytkami. Dodatki stanowią różnego rodzaju sosy oraz sałatki. 


No i cały jadłospis na dzień gotowy :p
Może i  nie są to jakieś wykwintne dania ale spróbować trzeba wszystkiego, prawda?
Po takiej dawce tłustych i kalorycznych przysmaków koniecznie odrobina ruchu :)

Jeżeli ktoś jest zainteresowany, przepisy łatwo znaleźć w internecie :)




niedziela, 16 czerwca 2013

Paradise City...

Guns N' Roses - Paradise City

London... a city full of life.
Jak sama nazwa mówi - miasto pełne życia!
Miałam szansę przekonać się o tym kilka miesięcy temu, gdyż w Londynie razem z siostrami spędziłam ferie zimowe. Pomimo pory roku pogoda dopisywała nam przez całe 2 tygodnie. Słońce, bezchmurne niebo oraz lekki, ciepły wietrzyk mmmm... :)
Idealne warunki do zwiedzania, spacerów oraz zakupów.
To może na początek kilka informacji. A więc miasto to położone jest w południowo-wschodniej części Wielkiej Brytanii, nad rzeką Tamizą. Jest największym miastem w Europie zaraz po Moskwie i Stambule.


Mnóstwo atrakcji oraz cudownych widoków sprawia, że nie da się tu nudzić :)
Zwiedzić można naprawdę dużo ciekawych miejsc. Między innymi:
  • Tower of London 

Jest to budowla pełniąca niegdyś funkcje obronne, jak i pałacowe. Budynek ten był także więzieniem, miejscem egzekucji, mennicą, arsenałem i skarbcem. 


  • Most Tower Bridge przecinający Tamizę. Stał się symbolem Londynu.
Na żywo wygląda jeszcze piękniej :)



  • Buckingham Palace
Jest to oficjalna siedziba monarchów brytyjskich, oraz największy na świecie pałac królewski.
Warto zwiedzić nie tylko ze względu na przepiękną architekturę. Istnieje minimalna szansa na spotkanie Królowej Elżbiety II. To dopiero by była atrakcja!! :D


  • No i słynne Londyńskie Oczko :D
Naprawdę warto zafundować sobie przejażdżkę takim diabelskim młynem. Kilka funtów nikogo nie zbawi, a wspomnienia do końca życia gwarantowane!
London Eye! 




  • Najlepsze na koniec!! :) Big Ben - wieża zegarowa w Londynie. Główny symbol stolicy Wielkiej Brytanii. 
Sama nie wiem dlaczego, ale ta atrakcja podoba mi się zdecydowanie najbardziej. Mieszkałam zaraz na przeciwko Big Bena, więc mogłam oglądać go całymi dniami. Aż smutno było się rozstawać :)



Zwiedzanie Londynu bardzo mi się podobało, lecz największą przyjemność sprawiały mi zwykłe spacery wzdłuż Tamizy. Nigdzie nie spotkałam jeszcze tak życzliwych i kulturalnych ludzi jak tam. W sklepach, czy też na ulicy często pytano o samopoczucie lub o pochodzenie. Niektórzy znali nawet podstawowe zwroty w języku polskim :D 

Teraz kilka naszych zdjęć:



Zwiedzanie nie obejdzie się oczywiście bez pysznej kawki... i ciacha :)

 


Cóż... na kawkę i ciacho trzeba jakoś zarobić...

 








No ale jak to mówią - żadna praca nie hańbi :D


Miałyśmy ogromne szczęście, bo udało nam się spotkać Królową Elżbietę II :D
tak jakby...



Wszystko pozwiedzane, więc chyba czas się żegnać z Londynem :(